Nie było dzisiaj w pobliżu prezydentów, premierów, nic dzisiaj nie otwierano i nie przecinano wstęgi. Myślałem że będę fotografował pierwszy śnieg na pięknych Plantach a polazłem do kina, a później aby powrócić do równowagi poszedłem zabić w zarodku chandrę. Fotografowałem jesień nas Plantach. Z braku śniegu.
Poszedłem na pokaz prasowy " Chrztu " Marcina Wrony. Mam takie upodobanie ze zanim wybiorę się do kina to coś o nim poczytam. Nie żeby się od razu uprzedzać ale lubię wiedzieć czy zmarnuję czas. Nie zmarnowałem. Film dobry a wręcz bardzo dobry. Niestety bardzo ponury w swojej fabule i wydźwięku. Może takie nasze życie a może temat bardzo ciężki. W każdym bądź razie bardzo brutalny film i jak na mój gust kończy się bardzo fatalnie. W ogóle to jak go oglądnąłem to przyszło mi na myśl że czasy się jednak zmieniły. Kiedyś władza w swojej wielkiej władzuni mogła zmienić zakończenie filmu " Baza Ludzi Umarłych " ( uwielbiam ten film )Aby przypadkiem dobrze chowane komunistyczne społeczeństwo nie popadło w deprechę. Hłasko wycofał swoje nazwisko z napisów i zabronił film firmować jego nazwiskiem. Dla niego jego opowiadanie kończyło się źle i tak też powinno być w filmie. No ale władza wtedy była wszechmogąca. A wiec " Baza " zakończyła się happy endem a dzisiaj jak wyszedłem z kina to miałem kaca i już czułem że za chwilę jakaś deprecha mnie chwyci. No cóż. Dzisiaj władza nie zmienia zakończenia filmów więc idąc do kina trzeba wiedzieć że rożnie się kończą. I nic nie pomogło mi piękne słońce jakie świeciło. Musiałem się pogonić z aparatem ze dwie godziny po Plantach i dopiero mi przeszło. Ale zdania nie zmieniłem. Film bardzo dobry ale nie radzę iść dla rozerwania się. No chyba ze granatem od środka.
" Chrzest " w reżyserii Marcina Wrony. Premiera 21.10.2010 Kino Pod Baranami " ( Moje ulubione )
Jesień na Plantach 21.10.2010 r. I Już lepiej.
...zapiski fotoreportera terenowego ...© All rights reserved. Zdjęcia i teksty prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).
czwartek, 21 października 2010
środa, 20 października 2010
Oz
Uważa się go za najwybitniejszego żyjącego pisarza Izraelskiego. Od lat jest kandydatem do Literackiego Nobla. Jako pisarz jest bardzo popularny w Polsce, choć dzisiaj kiedy robiłem mu zdjęcia kilkakrotnie musiałem tłumaczyć spotkanym krakowianom kto to. No ale pisarz to nie celebryta. A szczególnie taki pisarz. Amoz Oz dzisiejsze popołudnie spędził w Krakowie. Uważa się go za pacyfistę. Ale szczególnego pacyfistę. Jako żołnierz brał udział w dwóch Izraelskich wojnach z Arabami. W sześciodniowej na półwyspie Synaj i wojnie Jom Kipur. W swoich esejach literackich i politycznych wzywa do kompromisu Izraelsko - Palestyńskiego. Dorastał, a potem przez wiele lat mieszkał w kibucu. Jak powiedział w rozmowie w Trójce jego rodzice byli bardzo konserwatywni, prawicowi. On postanowił być bardziej lewicowy stad m. innymi jego zainteresowanie się kibucem i życiem w nim. Jak wspominał aby rozpocząć studia musiał mieć zgodę wszystkich żyjących w Kibucu. A nie było to proste bo był tam traktorzystą co było poważnym zajęciem. Na szczęście dla literatury światowej zgodę otrzymał. Zadebiutował opowiadaniami " Tam gdzie wyją szakale ". W tym roku Rebis wydał jego ostatnia książkę " Sceny z życia wiejskiego. Dzisiaj z czytelnikami spotkał się na PWST a ja wykorzystałem parę minut przed spotkaniem na króciuteńką sesje na Plantach.
Amoz Oz w Krakowie 20.10.2010 r.
Amoz Oz w Krakowie 20.10.2010 r.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































