środa, 28 marca 2012

Z tyłu przystanku....

.... w naszej Ukochanej Konserwie, a ściślej mówiąc przystanku na Miasteczku Akademickim. Myślałem że blisko pół roku wystarczy na posprzątanie po ostatnich wyborach i ten temat juz umarł. Jakżeż się myliłem Będąc w trasie zalazłem na tył przystanku na Miasteczku Akademickim, patrze i widzę : sympatyczny Pan Andrzej kieruje wpatrzone we mnie oczęta i prosi o głos. Głosu nie dostanie bo wybory za trzy lata ( choć co poniektórzy wieszczą że tuż tuż) i może komitet sympatycznego  Pana Andrzeja doszedł do wniosku że przyda się na zaś. Przypomniał mi się stary numer kabaretowy " Z tyłu sklepu ... " i oczywiście nie omieszkałem sfocić spotkane zjawisko naturalne. Dobrze będzie jeśli Pana Andrzeja jednak uprzątną bo kibice zaczęli juz swoją działalność artystyczną. I Pan Andrzej zaraz będzie w pieczątkach odpowiednich...

Z tyły przystanku na Miasteczku  26.03.2012 r.





wtorek, 27 marca 2012

Uśmiech Mrożka...

.... Sławomira i umrzeć. Mistrz absurdu przybył do naszej ( i jego ) Ukochanej Konserwy wczoraj. Raz,  żeby spotkać się z czytelnikami, dwa odebrać tytuł Doktora Honoris Causa jednej z uczelni śląskich  ( to przed wczoraj w Katowicach ), a trzy został kawalerem Orderu Ecce Homo i dzisiaj na Wawelu w sali konferencyjnej właśnie ten order odbierał. Piszę o uśmiechu Mistrza, bo wczoraj na spotkaniu z czytelnikami czy z powodu ciasnoty, czy z powodu natłoku ludzi ( większość czekała na autograf kilka godzin ) czy też z powodu ilości fotoreporterów, nie miał dobrego dnia. Nie jest oporny wobec nas, ale czasami i jemu poszczają nerwy. Organizator zaprosiwszy media na spotkanie nie zabezpieczył jakoś tego wydarzenia. W efekcie panika i strach że Mistrz wyjdzie obrażony. Oczywiście wszystkiemu są winni fotoreporterzy bo za wiele szumu robią. Po prostu organizator chciał mieć ciastko i zarazem go zjeść. No i zjadł żabę. 
Zupełnie inaczej dzisiaj na Wawelu. Było bardzo dużo ludzi, bardzo dużo fotoreporterów ale organizator zabezpieczył chwilę dla fotoreporterów i kamerzystów, zapowiedział i poprosił o ciszę na czas przemów a w momencie dekoracji bez problemów można było pracować. Jak widać to ciastko jak się chce można i mieć i zjeść. 
A Mistrz dał koncert uśmiechu, dobrego humoru a w momencie odczytywania fragmentów jego prozy wręcz śmiał się bez oporu. Order Ecce Homo jak podaje kapituła " to zaszczytne wyróżnienie dla tych, którzy swa działalnością dowodzą prawdziwości słów CZŁOWIEK TO BRZMI DUMNIE !  "

Sławomir Mrożek Kawalerem Orderu ECCE HOMO  Wawel 27.03.2012 r.

























niedziela, 25 marca 2012

Alicja....

.... w Naszej Ukochanej Konserwie, czyli ABC promuje Dzień Dawcy Szpiku w Konserwie Naszej. Już od rana można było posłuchać Alicji, a to w radio, a to w TVN 24. Z Rynku Głównego nadawała " na żywca "  i do archiwum. Robiła wszystko aby na Rynek przyszło jak najwięcej osób, zapoznało się z procedurą i zostało potencjalnym dawcą szpiku. I zapewne się udało, na Rynku spędziłem ze dwie godziny, były tłumy oddających krew i zapewne pod koniec dnia tych dawców będzie sporo. Pewnie Alicja Bachleda Curuś będzie zadowolona z wyniku tej promocji. Kiedy Doda na cały świat i galaktykę ogłosiła że jej ówczesny narzeczony jest chorych zgłosiło się jako potencjalni dawcy blisko 100 tys osób. Zapewne akcja Alicji tyle potencjalnych dawców nie da, ale  będą bardziej dojrzali podjętej decyzji. Bo trzeba zawsze pamiętać o tym ze samo złożenie próbki krwi to tylko potencjalna pomoc. Prawdziwa nastąpi w momencie znalezienia bliźniaka genetycznego I wtedy okaże się na ile jesteś świadomy swojej decyzji a na ile działałeś impulsywnie.
A dzisiejsza praca z Alicja to samo miodzio. Nie było kotleciarstwa warszawskiego tylko sami znajomi, co prawda cały czas wchodziliśmy komuś w kadr, cały czas a to kudłata głowa, a to biały but a to czarny brzuch. Mimo wszystko w pełnej Konserwowej Kulturze i jak w naszej Ukochanej Konserwie Królewsko - Stołecznej przystało.

ABC czyli Alicja Bachleda Curuś promuje Dzień Dawcy Szpiku 25.03.2012 r.




















sobota, 24 marca 2012

XI....

.... zmiana PKW czyli Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie pożegnała się uroczyście na Rynku Głównym w Naszej Ukochanej Konserwie. Dwa i pół tysiąca żołnierzy i żołnierek a także pracownicy cywilni wyjeżdżają na 6 miesięcy na wojnę co to ją najpierw chcieli, a potem nie wiedzą co z nią robić. Po raz nie wiadomo który okazuje się że Afganistan jest nieokiełznany. A raczej przyroda w tym Państwie, która pomaga jak może ich mieszkańcom. A nam skoro już musimy być tam jeszcze dwa lata, pozostaje wierzyć że ilu ich pojedzie tylu wróci. A na pożegnaniu jak na pożegnaniu pompa, przemowy, orkiestra i defilada. Ładnie to wszystko wyglądało i gdyby nie cel wyjazdu, wszystko by było wporzo. Co prawda zawsze sobie mówię że wiedza co robią i tego należy się trzymać.
Na naszym Konserwowym Rynku defilowała US Army czyli jakiś oddział logistyczny czy coś. I jak na US Army przystało, chłopaki wyprężone,  ręce do tyłu w tym samym geście,  czapki mocno zsunięte na czoło. I tylko jak im robiłem zdjęcia to miałem wrażenie że za chwile wybuchną śmiechem

Pożegnanie XI zmiany PKW  23.02.2012 r