niedziela, 23 marca 2014

KRoki....

... czyli Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego rozpoczął się w Małopolskim Ogrodzie Sztuki. To druga edycja tego festiwalu. Na początek pokaz  Kalarippayattu czyli najstarszej ze sztuk walki. Pokaz wykonał Sankar Lal Sivasankaran – Nair ze swoimi przyjaciółmi z Polski.
Sankar Lal Sivasankaran – Nair – pochodzi  z Thiruvananthapuram (Kerala, Indie). Południowy styl kalarippajattu trenuje od 1990 roku. Do jego mistrzów należeli: Tirupuram C. Madhavan (Anjaneya Kalari
Sangham), Jayachandran Nair (Kerala School of Martial Arts) oraz Thankappan Assan i Ajith Kumar (Maruthi Marma Chikilsa Kalari Sangham and Ayurveda), a obecnie – Raja Gopalan.
Współzałożyciel, wraz z żoną Justyną Rodzińską – Nair, Studia Kalari.
Wiem ze to strasznie skomplikowane ale jak się to ogląda już nie tak bardzo ... 













A po pokazie wernisaż wystawy " Zatrzymane " Andrzeja Janikowskiego. Na zdjęciach Andrzej " zatrzymał " obrazy tańca który fotografuje od lat. 







22.03.2014 Kraków. Małopolski Ogród Sztuki. Międzynarodowy Festiwal tańca Współczesnego.

sobota, 15 marca 2014

Browar Lubicz ....

... po raz trzeci. Nie lubię pozostawiać spraw nie zakończonych. Pierwszy raz pisałem o Browarze w 2011 r. w kontekście budowy nowych apartamentowców na terenie byłego Browaru przy ul. Lubicz. Ten kompleks nazwano Browar Lubicz i był na ówczesne ( a zapewne i dzisiejsze ) czasy jednym z najlepszych adresów w mieście ale i jednym z najdroższych. Na post http://mareklasyk.blogspot.com/2011/09/browar-lubicz.html weszło kilka tysięcy ludzi. Zapewne dlatego że dość dokładnie na makiecie oddałem to co zostanie wybudowane.  Kilka miesięcy później zamieściłem zdjęcia z wyburzania Browaru http://mareklasyk.blogspot.com/2011/08/berbeluch.html  który cieszył sie również dużą popularnoscią.
Po trzech latach powinienem zakończyć sprawę. Co prawda cały kompleks jeszcze nie wybudowany ale jego najważniejsza część, zarówno ta nowo wybudowana, jak i ta część historyczna którą odremontowano i pozostawiono w swoim historycznym wyglądzie jest już czynna.  Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że to czy się komuś architektura apartamentowców podoba czy nie to sprawa gustu. Mnie się podoba że stare budynki zostały przywrócone do życia. Trochę zaskakuje to ostatnie piętro szary mansardowy no ale jak pisałem to sprawa gustu. Na razie mało zieleni. Ale posadzone drzewa pewnie podrosną a i trawnik też pewnie się zazieleni. Kiedy tam byłem w większości mieszkań trwały prace przy dostosowywaniu do własnych potrzeb. W kilku już ktoś mieszka. Cena mieszkań oczywiscie powala i na pewno nie wszystkich stać na to, no ale to samo centrum Naszej Ukochanej Konserwy i jak ktoś chce i go stać to czemu nie ?

Ten budynek to prawdziwe odzyskiwanie czegoś nowego dla miasta. Pałac Goetzów były dom właścicieli browaru przez lata całkowicie niedostępny. Tera będą mieścić  się biura a wczoraj uroczyście otwarto tam Konsulat Generalny Węgier.








Od strony ul. Lubicz zachowano historyczny mur browaru. Wprowadza on do kompleksu...



Poprzez ładny pasaż dostajemy się do środka kompleksu...


I pierwszy budynek zachowany to budynek kotłowni i maszynowni z wielkim kominem ...


  
 





Najważniejszą częścią są budynki mieszkalne wewnątrz kompleksu ...





Historyczny budynek obciągu piwa wygląda świetnie...




Jest jeszcze budynek klatki windy towarowej...



No i jeszcze budynek historyczny suszni słodu...


Od strony torów kolejowych...


To na razie tylko część tego kompleksu. Ta część zawierająca historyczne budynki browaru. Drugim etapem to będzie budowa juz zupełnie nowych budynków.


poniedziałek, 10 marca 2014

" Walczymy dla Anety ".....

... czyli niezwykła akcja charytatywna zorganizowana  przez przyjaciół Anety Zatwarnickiej, znakomitej zawodniczki karate tradycyjnego, którą z dnia na dzień spotkała wielka tragedia. Aneta zachorowała nagle na przełomie roku. Lekarze stwierdzili ciężką sepsę a rodzinie w zasadzie powiedzieli aby się z nią pożegnać. Przez dwa miesiące Aneta, a właściwie jej organizm walczył o życie. Lekarze stwierdzili iż Aneta zachorowała na tzw.  toczeń wielonarządowy powodujący zatrzymanie działania wielu narządów jak nerki, serce, wątroba. Była dializowana a także przechodziła masaże serca. Aneta z tego wyszła  niestety niezwykle okaleczona. Martwica pozbyła jej nóg do kolan a także dłoni. 
Przez cały okres od poczatku stycznia, kiedy Aneta zachorowała, nie opuszczała jej rodzina i przyjaciele. I okazało się że tych przyjaciół ma całe mnóstwo. Przede wszystkim doprowadzili do niezwykłego nagłośnienia całej sprawy. Wielka role odegrała tutaj Anna Lewandowska ( żona najlepszego piłkarza Polski Roberta Lewandowskiego ) Od pism plotkarskich, poprzez gazety lokalne, ogólnopolskie po wszystkie kanały Polskich Telewizji,  wszyscy podawali informacje o Anecie i prośbę o pomoc. A ta okazuje się jest niezbędną. Aby Anecie pomóc oprócz jej psychicznego nastawienia, potrzebne jest bardzo dużo środków. Aneta przechodzi teraz okres rekonwalescencji a powinna już zabrać się za przygotowania do protezowania. Bo lekarze chcą Anetę postawić na nogi i jak najszybciej doprowadzić ją do samodzielnego życia. Do tego potrzebna jest wszelka pomoc finansowa.  I tu też niezbędni okazali się przyjaciele Anety. Okazało się że środowisko karateków jest niezwykle ze sobą zżyte. Na hasło " pomóżmy Anecie " zorganizowano wiele charytatywnych imprez. Chyba jedna z największych odbyła się w sobotę w Krakowskiej Galerii Plaza.
" Walczymy dla Anety " okazał się wielkim turniejem karateków od najmłodszych po seniorów. Było ich około 300 ! Trzystu zawodników !!! Organizował turniej klub z Niepołomic który wiódł prym w ilości zawodników. Przyznam że moje pojecie o zawodach tego typu skończyły się po oglądnięciu Bruca Lee w " Wejściu Smoka "  oraz piosenki kiedyś śpiewanej przez niejakiego Franka Kimono o " King Brusie Karate Mstrzu "

Kiedy wszedłem do Galerii przeżyłem pewien szok. Wszędzie ludzie starzy i młodzi w judokach, wszędzie odbywały się albo zawody ( na macie ) albo poza matą a wszystko to okraszone co po chwila groźnymi okrzykami. No i te emocje... 




 Dopiero po pierwszym szoku stwierdziłem że oprócz walki dzieje się wiele innych rzeczy. Na przykład składano żurawie dla Anety. Złożono prawie 1000...


Gwiazdą " Walczymy dla Anety " oprócz jej samej była oczywiście Anna Lewandowska. Wszędzie gdzie się pojawiała natychmiast chętni po autografy słift focie itd. A za Anną jak panny za żołnierzem tabuny fotografów i chętnych do fotografowania...



Tymczasem na macie walczono, emocje unosiły się w powietrzu a sędziowie raz po raz podnosili chorągiewki raz czerwoną a raz białą. I wszyscy krzyczeli coś w niezrozumiałym nie wiedzieć czemu języku....






Zwróćcie uwagę na tą osóbkę w trzech zdjęciach. No na pewno nie chciałbym jej wejść kiedyś w drogę...




Na zakończenie zawodów odbył się trening kata " heian shodan"
Z Tych trzech słów zrozumiałem tylko kat, ale zapewne nie o to chodziło. W każdym razie trening zrobił na mnie piorunujące wrażenie Prawie jak w " Wejściu Smoka " ...







Po karatekach  Anna Lewandowska poprowadziła niezwykle energetyczny trening fitness... Z samą mistrzynią to i karatecy mogą...




 




Niezwykła impreza, niezwykli ludzie !!! Przyznam że jestem pełen podziwu dla tylu chętnych do pomocy Anecie. Pozostawię jeszcze dane Anety.  Może któryś z czytelników mego bloga zechcą pomóc...


08.03.2014 Galeria Plaza w Krakowie. " Walczymy dla Anety "