czwartek, 31 grudnia 2009

Dosiego i foty zycia

Noworoczny spam

Wszystkim którzy tu zaglądają życzę  Dosiego 2010 Roku oraz Foty Życia 
  Markos


Biegli, biegli i dobiegli

Krakowski Bieg Sylwestrowy

Przebrali się i pobiegli tworząc jednocześnie nowa świecka tradycje czyli Krakowski Bieg Sylwestrowy Przebierańców. I ja tam byłem wcale nie biegłem i nie przebrałem się za to fociłem. A co sfociłem można zobaczyć.




A ci dwaj Panowie to Jacek Bednarczyk (PAP) i Jan Zych (PK)  którzy usiłują też biec albo raczej uciekać przed tabunem przebierańców

środa, 30 grudnia 2009

Ucho

Ucho Collina Farrella

To niezwykłe dzieło typowej pracy paparazzich udało mi się wykonać wczoraj w kościele Karmelitów gdzie Alicja i Colin przed Obrazem Pani Piaskowej chrzcili swoje dziecko. Jak wiadomo Matka Boża Piaskowa jest wyrozumiała i pewnie dlatego Colin chrzcił tutaj a nie gdzie indziej. Chrzciny w obecności ścisłej rodziny i kilkunastu bodyguardów wzbudziło pewne zainteresowanie fotoreporterów ( ale powiedzmy sobie jasno tylko miejscowych ) Co poniektórym udało się uchwycić Alę całą we włosach, oraz ćwierć twarzy Collina. Mnie tylko ucho. Ale za to co za ucho ! Ucho gwiazdy, ucho światowego celebryty, ucho z kolczykiem ( mam nadzieję ze ma tylko w jednym) , po prostu ucho nad uchem. Tylko tak się zastanawiam, po jaką cholerę to robiłem ?



niedziela, 27 grudnia 2009

Nord Wand

Nord Wand  -  Ściana Północna
 -  to tytuł jedynego filmu który oglądnąłem w święta. Maciorkiewicz piękne dzięki za film. Miałeś zupełną rację. Film znakomity. Dla górołazów rzekłbym powinien zostać kultowym.



  Zrobić dobry film o górach jest niezmiernie trudno. Nawet zwykły turysta zauważy głupoty w kasowych filmach typu  "K-2" , "Granice wytrzymałości"  ze Scorupco czy nie daj Boże film " Na krawędzi " z krzywoustym Sylwkiem. I nawet nie chodzi o nieprawdopodobne wyczyny tamtejszych bohaterów, ale o sztuczną  atmosferę filmu. Tutaj twórcy filmu dokonali czegoś co bardzo rzadko zdarza się w filmie. Stworzyli atmosferę lat trzydziestych w Alpach u podnóża Eigru. Każdy szczegół, każdy drobiazg w scenografii mówił gdzie się znajdujemy i co robimy. Jeśli dodać do tego świetną grę aktorów którzy dostosowali się do poziomu filmu wyszła naprawdę znakomita perełka filmowa. Akcja dotyczy zdobywania ostatniego wielkiego problemu skalnego w Alpach,  północnej ściany Eigru. Trochę tutaj dodano sosu politycznego z czym się nie zgadzam, bo przecież pokazano w filmie że główni bohaterzy, aby wyruszyć na wspinaczkę,  opuścili Górską Jednostkę Wojskową, co w czasach hitleryzmu było wyczynem samym w sobie. Więc mówienie o ideologicznych hasłach zdobywania gór w tamtym czasie w Alpach, jest chyba nieprawdziwe. Chłopy, jak weszli w ścianę,  zarówno Niemcy jak i Austriacy w obliczu ogromu gór pozostali ( na szczęście ) tylko towarzyszami od konopnej liny.



      Całość filmu nagrywana w autentycznych plenerach z wykorzystaniem nawet najdrobniejszych przedmiotów z tamtego okresu. Wspinacze posługują się zupełnie zapomnianą techniką " prusikowania " no ale w tamtym czasie nie było szeregu udogodnień dla wspinaczy. Liny konopne, haki odlewane z żeliwa, ciężkie karabinki zelazne. To wszystko jak sie widzi to zastanawia jak chłopy wtedy mogli się poruszać. A mogli,  bo wchodzili na szczyty.



Nie chce tutaj oczywiscie opowiadac całej historii chociaż ta ze zdobywania Eigru jest powszechnie dla wszystkich górołazów znana. Ale chcę polecić wszystkim którzy kochaja góry a w szczególności tym którzy chodza po górach i uważaja że góry się zdobywa. Niestety film bardzo zredukuje te poglady. Na górę można wejść , ale nigdy jej nie zdobyć, góra może pozwolić sobie na wspinacza który dokona pierwszego wejścia ale nie pozwoli sobie na jej zdobycie. Historia " zdobywania " gór jest aż nadto przepełniona przypadkami niedokończonych  " zdobyczy górskich "
Gorąco polecam wszystkim  !!!!! 




Film jest w dystrybucji od 2008 roku, ale głownie poprzez DVD. W kinach go nie widziałem a jak był to bardzo krótko. Film posiada swoja stronę jak i bloga. Polecam także  !!!

www.nordwand-film.de
www.eigergipfel.blogspot.com

sobota, 26 grudnia 2009

Szczepan

Szczepan powrócił do Szczepana !!

Ponad dwieście lat trwała " tułaczka " obrazu " Męczeństwo Św. Szczepana " Od kiedy w 1801 r. na Placu Szczepańskim odprawiono ostatnia Mszę Święta w kościele św. Szczepana obraz został przeniesiony do Karmelitów na Piasku. I tam ponad 200 lat wisiał w krużgankach. Dzisiaj Św. Szczepan wrócił do parafii  Św. Szczepana na placu Axentowicza. Biskup poświecił i pobłogosławił, a ja cały czas w trakcie Mszy nie mogłem oderwać myśli nad kruchością czasu. W ciągu 200 lat przeszły całe epoki historyczne, wojny, pożogi i inne epidemie, a ten obraz spokojnie wisiał sobie mimo wszystko, i czekał na swój czas, który właśnie nadszedł.  Dobrze że w czasach hipermarketów, pseudo świąt trwających w sklepach od połowy listopada, i całej tej zalewającej nas szmiry są jeszcze takie momenty w których czas jest mądrzejszy od naszych czasami niezbyt mądrych poczynań. Bo czas jest najlepszym lekarstwem na każdą chorobę, nawet jakby leczenie czasem miało trwać dwieście lat.  No i tego się trzymajmy...
A wielki obraz, który ma grubo ponad 200 lat ( kroniki parafialne nie podają kto jest jego autorem ) wisi sobie teraz spokojnie po prawej stronie od ołtarza miejmy nadzieje ze długo , długo dłużnej niż ostatnio pozwolił mu na to czas.         





piątek, 25 grudnia 2009

Czwarte Pokolenie

Wigilia  2009

Kocham Wigilie ale ta była dla mnie i Joli bardzo specyficzna. Bo cztero pokoleniowa. Zresztą chyba dla Wszystkich nietypowa. Pradziadków, dziadków, dzieci no i dla czwartego pokolenia Wojciecha bo to jego pierwsza wigilia.  A ja jak zobaczyłem na kartce przyczepionej do podarunku " Dla Babci Joli i Dziadka Marka " mało się nie poryczałem. Tylko nie wiem z jakiego powodu. Wzruszenia czy nad własnym wiekiem. Z okazji tej Wigilii został wydany specjalny kalendarz z podobizną czwartego pokolenia na każdy miesiąc.

Dla Wszystkich którzy tu zaglądając od czasu do czasu życzę śnieżnych ( ha, ha, ) świąt, jak najmniej obżarstwa i w ogóle " Aby nam się darzyło....."

A teraz Czwarte Pokolenie   !!!






piątek, 18 grudnia 2009

Pienia i jęki - Hrabiego piosenki

"Wiadomo, że aktor lubi poudawać kogoś innego.
Od polityka różni się tym, że się przebiera. To zwiększa możliwości.
Dlatego aktorowi częściej się wierzy."

ten tekst jako motto znalazłem na stronie Kabaretu Hrabi. I bardzo mi sie spodobał. 

Wczoraj mieli występ w Rotundzie. Uwielbiam fotografować teatry w każdej  postaci, a kabarety w szczególności. Myślę że względu na przerysowania postaci jak i również teksty ( choć to ostatnie nie zawsze ).  Ale  "Pienia i jęki " znakomite a Joasia Kołaczkowska jedząca ogórki konserwowe cud - miód " Zresztą zobaczcie sami.


Joasia Biała



Joasia czarna


Joasia i ...ogór