... i to jak najęty. Gada i gada. Dzisiaj w Empiku gadał z godzinę. Jak nakręcony. A ja poszedłem zadać mu jedno pytanie. Jak też mu się gra na harmoszce za milion. Odpowiedział bez zapytania. Siedział gdzieś w pubie w Polsce B czy C , i słyszy ze ludzie zaczynają się przekrzykiwać " co za pytanie, banał jak można na czymś takim grac i kto wymyślił takie pytanie przecież on nie gra i na pewno nie umie " Pomyślał sobie Czesław : jeszcze dużo pracy przed tobą, jeszcze dużo potu " A tak w ogóle to oczywiście historia z "Milionerem" nic nie zmieniła w jego życiu. No chyba że bardziej stąpa po ziemi. Właśnie wydał płytę która się chwali i tu pewne zaskoczenie bo płyta nazywa się " POP " Oczywiście Czesław zarzeka się że to nie żadna muzyka popowa ale taka dla ludzi, dla wszystkich. Czy taka jest nie wiem, ale wiem że śpiewa i gra dziwnie. Właściwie nie do zaszufladkowania. Niby fałszuje, ale nie fałszuje niby nie umie grać, a gra. Niby teksty dziwne a jednocześnie ludzie za nim przepadają. Na szczęście po godzinie przestał gadać jak najęty i coś zagrał. Na samej harmonii i po angielsku. I było po Czesiowemu. Dziwnie i zaskakująco. Czesław Śpiewa POP.
Czesław Mozil - album Czesław śpiewa POP
...zapiski fotoreportera terenowego ...© All rights reserved. Zdjęcia i teksty prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).
piątek, 9 kwietnia 2010
czwartek, 8 kwietnia 2010
Skrzynie
Skrzynia jest kobietą - takie hasło jako komentarz znalazł się napisany jakąś pewnie damską ręką na tablicy w Muzeum Etnograficznym gdzie od dzisiaj nowa wystawa. " Skrzynia - studium obiektu ". Przyznam że mam słabość od jakiegoś czasu do tego Muzeum. Co wystawa to rodzynek. Jako potomek jakiegoś rodu zbójców z Beskidu Wyspowego ( tak wyczytałem w mądrych książkach z etnografii ), wszystko co ludowe podoba mi się. Skrzynie w chałupach chłopskich a także mieszczańskich domach były zawsze. Jako " wianne " , " wianowe " , " wyprawne " panny otrzymywały je na ślubie jako wiano rodziny. Przetrzymywano w nich odzież, pościel , ludową biżuterie itp. Służyły głównie kobietom i pewnie dlatego stwierdzenie że nimi są, to pewnie prawda. A ile mogła by taka skrzynia powiedzieć jakby potrafiła mówić. Ile sekretów i tajemnic. Pewnie niejedną sagę albo zgoła operę mydlaną można by napisać. Koniecznie trzeba zobaczyć. Polecam
niedziela, 4 kwietnia 2010
Pokropek kardynalski
Wszyscy wiemy że Wielkanoc to radosne święto. Jajka, Zmartwychwstanie i w ogóle. Jest jeszcze dyngus. Pewnie to niechrześcijańska tradycja, ale jakże wesoła ( dla niektórych, bo dla innych mokra ). Wczorajszy pokropek kardynalski na Rynku Głównym też przypominał coś z dyngusa. Jak wiadomo w Wielka Sobotę świecimy koszyczki. Co nam tam Bozia da, to wkładamy do koszyczka i święcimy. Czcigodni Krakowianie przychodzą na Rynek Główny bo tam święcenie główne. Na Rynku jak zawsze święcą kardynałowie w sile dwóch. Ksiądz Kardynał Stanisław Dziwisz i Ksiądz Kardynał Franciszek Macharski. Tak tez było i w tym roku. Dostojnie i bardzo godnie. Najpierw powitanie krakowian....
.... później zaproszonych gości, w tym przypadku Ojca Leona Knabita.
Oczywiście następnie przemówienia, powitania, modlitwa wreszcie błogosławieństwo. Tym razem udzielane przez duet kardynalski.....
A tymczasem święcona woda czekała na rękę kardynalską......
Rozpoczął kardynał Franciszek Macharski. Najpierw się zastanowił nad techniką.....
.... a następnie sruuu ze smecza na stół Wielkanocny.
Teraz za Krakowian wziął się kardynał Stanisław Dziwisz. Bez zbędnej zwłoki podszedł do gara.....
.. zamieszał ze trzy razy, głęboko, solidnie kardynalska ręką....
...... no i z bekhendu tę święconą wodę aby dobrze skropić.....
....jak za mało to popraweczka z dużo większa ilości wody święconej
Krakowian było tego roku bardzo dużo, a wiec jeszcze raz bekhend ...
... a teraz bardziej głębiej w stojące koszyczki dalej...
.... a teraz większy oddech, jeszcze większy zamach i strugi święconej poleciałyyyyy....
...aż ledwo można było zatrzymać kardynalską rękę w dalekim bekhendzie.
Jeśli komuś przyszło by do głowy, że kardynał umie tylko z bekhendu to był w błędzie. Smeczować również umie....
A tymczasem goście widząc pracowitego kardynała też wzięli się do roboty. Wojewoda umiejętnie trenował rzut chlebkiem do narodu....
... niezgorszy w tym dziele był Ojciec Leon....
Widząc to wszystko kardynał Franciszek aż za głowę się chwycił...
.... znów się zastanowił...
... a następnie pogroził palcem kardynalskim wszystkim imprezowiczom na Rynku.
I tak zakończyła się ta fantastyczna impreza pod tytułem Świecenie pokarmów. Wszyscy byli zadowoleni. Kardynałowie bo dobrze i sumiennie wykonali swoje obowiązki, krakowianie bo wreszcie zobaczyli i poczuli porządną święconą wodę, goście bo mogli potrenować rzuty, no i ja bo miałem co sfotografować.
Mam nadzieje tylko ze nikt się nie obraził i moje foty weźmie z przymrużeniem oka, i nie będę się smażył w piekle lub siedział w " pudle
Mam nadzieję
piątek, 2 kwietnia 2010
21,37
Byłem tam, w bramie na Franciszkańskiej 3 pięć lat temu. Fotografowałem, pracowałem ale myślami byłem zupełnie gdzie indziej. Cały czas na nasłuchu, cały czas pod parą, ale moje myśli zupełnie się nie kleiły. Właściwie cały czas myślałem kiedy i co będzie po. Kiedy Czarek z AP nagle oderwał się od słuchawki i rzucił " przygotujcie się umarł, zaraz będzie komunikat," nie wierzyłem. Pomyślałem że to kolejna wiadomość nie sprawdzona. Niestety tym razem nie. Z pietra Kurii zszedł ksiądz i odczytał komunikat. Najpierw cisza, a później płacz. Pierwszy raz coś takiego przeżyłem. Nigdy przed i nigdy po nie odjęło mi tak mowy. Chłopcy rzucili się do pracy, przecież emocje trzeba robić na gorąco, jakaś ekipa z Japonii czy Korei patrzy na mnie i dziennikarka pyta czemu nie pracuje. Byłem jedyny który stał oparty o ścianę i patrzyłem co się dookoła mnie dzieje. Powiedziałem że nie mogę, że nie chce. Nagrali to. Później mi to pokazali nie wierzyłem ze to ja. Dopiero po kilku minutach mogłem coś zacząć robić.
Dzisiaj też tam pójdę jak co roku. Popatrzeć, posłuchać może coś zrobić.
Ale jak co roku przeprosić że nie zawsze byłem.
Dzisiaj też tam pójdę jak co roku. Popatrzeć, posłuchać może coś zrobić.
Ale jak co roku przeprosić że nie zawsze byłem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























































